Racjonalista wobec języka polskiego

    W języku polskim czeka wiele niebezpieczeństw, na ludzi którzy wybrali świetlistą ścieżkę racjonalizmu. Spróbuję w tym krótkim tekście przeanalizować pułapki naszego ojczystego języka, by uchronić was od niezliczonej ilości faux pas w które możecie wdepnąć w towarzystwie przyjaciół-pozytywistów/ateistów/agnostyków itp. No bo ile razy zdarzyło się wam, moi drodzy niewierzący palnąć „O, boże!” czy „Jezu Chryste!”? Ile to razy nie wiedzieliście jak zwrócić się do osobnika w koloratce, który zaskoczył was przywitaniem „niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”? O tak, język polski jest przepełniony nieracjonalnymi słownymi reliktami średniowiecza, którymi wstyd jest się posługiwać w XXI wieku, a które wciąż funkcjonują. Jak ma się zachować racjonalista, gdy przyjdzie mu użyć jednego z tak wielu sformułowań, które zasiedliły się na dobre w naszym słowniku – jak wybrnąć z tego potwornego impasu, gdy z jednej strony chce się krzyknąć „Jezus Maria!” a z drugiej, wie się, że przeczy to poglądowi na świat, który się przyjęło? Spróbujmy znaleźć rozwiązanie dla tej palącej sprawy…




style=”display:inline-block;width:728px;height:90px”
data-ad-client=”ca-pub-2551728796545746″
data-ad-slot=”5664024648″>


    Najgroźniejszymi są sformułowania, które nazywać będziemy od tej pory „wymuszeniami społecznymi”. „Wymuszenia społeczne” to ta część naszego słownika której użycie wymusza na nas otoczenie – np. pojawienie się księdza. I tu zaczyna się pierwszy problem – czy racjonalista powinien mówić do księdza – per „ksiądz”? To skomplikowane zagadnienie – z jednej strony mamy do czynienia z przedstawicielem Niebiańskiej Teoretycznej Nieskończoności, a z drugiej człowiekiem który szkolił się do pewnego zawodu i uzyskał w związku z tym jakiś tytuł – czyli człowiekiem wykształconym i oczytanym. Gdybyśmy mieli traktować księży jako przedstawicieli nauki – to „ksiądz” byłoby tytułem podobnym do „doktor” czy „profesor” – a więc moglibyśmy go używać w następującej formie: „panie księże”, „panie biskupie”, czy w końcu „panie papieżu”. Problem jaki widzę w uznaniu „księdza” za coś podobnego do tytułu naukowego, jest fakt że wiedza przeciętnego pracownika naukowego nie daje się zredukować do tylko jednej książki. Jeżeli wyżej wymieniony ksiądz posiada jakiś prawdziwy stopień naukowy – możemy zwracać się do niego zawsze „panie doktorze”, „panie profesorze”. Jeżeli samo „pan” nie wystarczy – jeżeli ów pan będzie domagał się uszczegółowienia – możemy użyć „panie w celibacie” – co nie będzie mijało się z prawdą, a uniknie się w ten sposób, wewnętrznego rozdarcia powodowanego przez użycie, tego niewygodnego dla nas zwrotu. Gorzej jest, gdy zostaniemy przywitani wcześniej wspomnianym pozdrowieniem „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus” w normalnej sytuacji powinno się odpowiedzieć „na wieki, wieków, amen” lecz jako racjonaliści nie jesteśmy zobowiązani do użycia tejże frazy, więc nasza odpowiedź będzie uzależniona od tego jak bardzo lubimy Jezusa, i jak długo według nas powinien zostać chwalony, np.: – „niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”, – „przez cztery lata, amen”. Jeżeli nie jesteśmy pewni co do tego jaki przedział lat powinno się przeznaczyć na chwalenie tej postaci, albo stwierdzimy że ktoś jeszcze powinien zostać wymieniony jako kandydat do chwalenia możemy powiedzieć np.: „czemu nie, gość był spoko” albo jeżeli mowa o drugim przypadku: „i Burt Reynolds za fajne wąsy”. Powitanie „Niech będzie pochwalony…” posiada alternatywną odpowiedź w postaci „i Maryja zawsze dziewica” jak widzimy odpowiedź ta opiera się na stwierdzeniu jakiegoś oczywistego historycznego faktu, oczywiście dla ateisty biblia nie jest wiarygodnym dokumentem historycznym toteż powyższa odpowiedź niestety jest nie do zaakceptowania, lecz znając wzór odpowiedzi możemy skonstruować nową odpowiedź, na przykład: „i Albert Einstein zmarł 18 kwietnia 1955 roku” jak zauważamy nasza odpowiedź jest pod względem historycznym o wiele dokładniejsza niż jej poprzedniczka. Aby jednak nie odchodzić zbytnio, od głównego tematu pierwszej wersji tego zdania, proponuje wyrażenie „i Newton zawsze prawiczek” które wydaje się o wiele trafniejsze.

    Oprócz „wymuszeń społecznych”, mamy tez „wyrażenia wpojone”. Przykładem takiego „wyrażenia wpojonego” jest niezbyt już popularna reakcja na kichanie brzmiąca „Daj, Boże zdrowie” – występująca teraz w postaci skróconej „na zdrowie”. Oba wyrażenia dla racjonalisty są nie do przyjęcia – pierwsza odwołuje się do jakiejś teoretycznej istoty, druga zaś stwierdza, że wyraźny symptom chorobowy może być oznaką zdrowia. Zamiast używać tych irracjonalnych stwierdzeń powinniśmy zwrócić się ku czemuś bardziej zdroworozsądkowemu. Na przykład gdy ktoś kichnie, zamiast „na zdrowie”, powinniśmy powiedzieć: „może być to objaw przewlekłej, zapalnej choroby dróg oddechowych, u podłoża której leży nad-reaktywność oskrzeli” bądź też krócej „możesz od tego umrzeć”. Lecz i tak największym problemem są te spontaniczne okrzyki o których mówiliśmy już na początku, w rodzaju „O, Jezu!” czy „Chryste panie!”. Jako prawdziwi racjonaliści powinniśmy zaniechać przyzywania tej od dawna zmarłej osoby, i w obliczu zażenowania, strachu, zdenerwowania, zachwytu (kiedy to z reguły używamy tych popularnych haseł) wykrzyczeć coś zdecydowanie bardziej laickiego. Dobrym pomysłem byłoby zastąpieniem wcześniej wspomnianych wyrażeń czymś co byłoby zarówno świeckie, jak i pouczające, dobrym pomysłem byłoby używanie w takich chwilach tekstu praw fizyki, matematyki czy chemii. A więc następnym razem gdy was ktoś potwornie wystraszy krzyknijcie: „W zamkniętym obwodzie suma spadków napięć na oporach równa jest sumie sił elektromotorycznych występujących w tym obwodzie!1„, a jak się uderzycie w palec u stopy, wezwijcie „negacje koniunkcji, która jest równoważna alternatywie negacji2„.

    Oczywiście są inne możliwości radzenia sobie z „teizmami językowymi”. Na przykład – nie zwracanie na nie uwagi. Jeżeli zdecydujemy się na takie rozwiązanie, będziemy mogli sobie odpuścić te skomplikowane wygibasy językowe… I niech stosunkowi kwadratu okresu obiegu planety wokół Słońca do sześcianu wielkiej półosi jej orbity, który jest stały dla wszystkich planet w Układzie Słonecznym będą za to dzięki3.

Przypisy:
1Drugie prawo Kirchhoffa
2Pierwsze prawo De Morgana
3Trzecie prawo Keplera

Autor: MW